e-mail: fdz.animalia@wp.pl 

Pomoc w pokryciu kosztów leczenia trzech psiaków z interwencji! Każda złotówka się liczy!

Psiaki z interwencji Psiaki z interwencji Psiaki z interwencji Psiaki z interwencji Psiaki z interwencji Psiaki z interwencji Psiaki z interwencji Psiaki z interwencji Psiaki z interwencji

06-02-2018

Kochani,

Prosimy o pomoc dla 3 malutkich piesków, które od poniedziałku zeszłego tygodnia są pod opieką Animalii. To pieski z interwencji, skrajnie zaniedbane. Żyły na dworze w stadzie 30 innych psów, jadły to, co znalazły w śmietnikach. Są wynędzniałe, wygłodzone i chore.

Dwie malutkie suczki, Lusia i Balbinka, i piesek Fircuś trafiły do kliniki weterynaryjnej, w której są badane i leczone.

Wszystkie miały biegunkę, na szczęście na przyzwoitej karmie z dnia na dzień jest coraz lepiej. Pod marniutkim futerkiem wystają żeberka. Skórę wszystkie mają w fatalnym stanie - efekt buszujących na nich stad pcheł i marnego jedzenia.

W najgorszym stanie ma skórę piesek - to właściwie jeden wielki strup... Wszystkie mają pogrubione ścianki jelit - efekt przewlekłego zapalenia bądź nadwrażliwości pokarmowej, której nabawiły się, jedząc śmieci. Jedna z suczek ma łapce otwartą ranę.

Suczki są kieszonkowe, ważą każda 3,5 kilo.

Starsza, Lusia, ma około 5 lat i wygląda jak trochę przerośnięta chichuachua. Młodsza, Balbinka, ma około 4 lat, jest malusieńkim szorstkim pieskiem. Będą śliczne, kiedy wydobrzeją.

Piesek, Fircuś, jest najmłodszy z nich, ma około 3 lat.

Kruszyny są przesłodkie. Przez kilka dni były absolutnie przerażone, siedziały w kąciku klatki skulone w wciśnięta w siebie, przy próbach wyciągnięcia trzęsły się jak osiki. Żadnemu z nich nie zdarzyło się jednak warknąć czy pokazać ząbków w - ich mniemaniu - samoobronie. Są absolutnie łagodne, żadnej agresji.

Oczywiście nie miały pojęcia, co to smycz, ani że potrzeby załatwia się na dworze - bo i skąd miały wiedzieć. Pierwsze spacery.... za dużo powiedziane... pierwsze wyjścia na dwór to była istna tragedia. Albo się szarpały, jakby walczyły o życie, albo - to Fircuś - kładły na ziemi i zwijały w kłębek.

Minęło kilka dni i mamy postępy...

Najodważniejsza jest zdecydowanie starsza suczka, ta chichuachua:) Zaczyna chodzić na smyczy, można już się przejść dookoła podwórka:) Zaczyna kojarzyć, że dobrze jest zrobić siusiu i resztę na dworze (szynka:)). ogonek coraz częściej w górze. Z drugą sunią zaczęły bawić się jak szalone. Kiedy się trochę rozluźniła, zaczęła się okazywać bardzo wesołym i ciekawskim pieskiem.

Druga sunia, szorstka Balbinka, też zrobiła postępy. Zaczyna powoli, powoli rozumieć, że na smyczy się chodzi i nic złego się nie dzieje. Już było pierwsze siku i reszta na dworze. Robi wrażenie szczeniaka, zaczepia Lusię, jest niezmordowana w zabawie z nią. I będzie przylepą - po kilku dniach weszła na kolana opiekującej się nią osobie, wtuliła i tak została.

W najgorszym stanie i fizycznym, i psychicznym jest biedaczek piesek. Fircuś jest przerażony, kompletnie wycofany, leży w kąciku i udaje, że go nie ma... Wzięty na smycz i wyprowadzony na dwór wpada w panikę. Ma skórę w jednym wielkim strupie i smutne oczka. I on jednak robi malutkie postępy. Już pierwszy raz sam podszedł do człowieka (szynka:))

To kochane psiaki, zasługują na lepszy los...

Jeśli ktoś chciałby dorzucić się do kosztów leczenia piesków, będziemy wdzięczni.

Można wpłacać na konto Fundacji z dopiskiem "Psy trzy”

Konto bankowe:

Fundacja dla Zwierząt Animalia

PKO BP

53 1440 1286 0000 0000 0453 3704

z dopiskiem Psy trzy

Konto do wpłat zagranicznych:

Fundacja dla Zwierząt Animalia

SWIFT: BPKOPLPW

IBAN: PL53144012860000000004533704

z dopiskiem Psy trzy

Możesz też przelać pieniądze na nasze konto PayPal

e-mail: fdz.animalia@wp.pl