e-mail: fdz.animalia@wp.pl 

suczka Majeczka

suczka Majeczka

Charakter

Los nie jest sprawiedliwy. Także dla zwierząt, naszych braci mniejszych.

Są psy szczęściarze - mają swój dom, swoje posłanko, ludzi, dla których są ważne. Są kochane, zadbane, wożone do lekarza i leczone, kiedy zachorują, ratowane do końca.

I jest cała rzesza takich psiaków, które nie mają niczego.

Majeczka należy do tej drugiej grupy. Jej się nie udało.

Jest młodą sunią (ma około 2 lat), niewielką, szczuplutką.

Nie wiemy, dlaczego wyrzucono ją na ulicę, ale prawdopodobnie stała się „kłopotem”, kiedy niedopilnowana przez właścicieli zaszła w ciążę.

Potem znalazła się w schronisku. Zamieszkała w ciasnym, ciemnym boksie. Ona i jej mały szczeniak. Była dla niego bardzo dobrą, troskliwą psią mamą. Była też dzielną psią mamą. Razem z nią i maluchem mieszkała w boksie inna suczka, która nie tolerowała innych psów. Gnębiła małego, odpędzała go od miski, straszyła, podgryzała. Majeczka broniła dzielnie swojego dziecka i sama została pogryziona.

Jej szczeniak już podrósł i jest bezpieczny w domu u dobrych ludzi.

Majeczka została w schronisku.

Wrażliwa, spokojna psinka jest wyraźnie stłamszona i przybita schroniskowym życiem, tą ciasną klatką, ujadaniem innych psów, przepychankami przy misce, samotnością. Jest nieśmiała. Ale szybko przekonuje się do ludzi. Widać, że bardzo pragnie kontaktu z człowiekiem. Jest przylepna. Przytula się delikatnie i w ogóle cała jest delikatna – nie rozrabia, nie szaleje, jest grzeczna. Ładnie chodzi na smyczy, jest spokojna i grzeczna w samochodzie, dobrze znosi jazdę. Jest w niej wiele smutku i niepewności. Cieszy się wtedy, kiedy wolontariusze wyprowadzą ją na spacerek. Lubi, kiedy się do niej mówi – merda wtedy zadowolona ogonkiem.

Kochany, przemiły piesek. Niestety w jej wyglądzie nie ma nic „oryginalnego”, co mogłoby być jej atutem, przyciągnąć uwagę. To nie jest pies, na widok którego ludziom wyrywa się okrzyk „o, jaki śliczny”. Jest kundelkiem, takim najzwyklejszym, niewidocznym w całej masie innych psów, bardziej przebojowych, bardziej „ładnych”. Tym bardziej martwimy się o jej los. Czy ktoś ją zauważy, czy ktoś pomyśli, że to ją – właśnie ją ! – chciałby zabrać ze schroniska do domu i sprawić, żeby stała się szczęśliwym psem?

Majeczka czeka na tego kogoś…

Majeczka znalazła już szczęśliwy dom.