e-mail: fdz.animalia@wp.pl 

kocurek Blacky

kocurek Blacky kocurek Blacky

Charakter

Blacky po udanej operacji wycięcia pozapalnego guza z przewodu słuchowego (zza którego wylał się ogrom fioletowej ropy; strach pomyśleć, jak kocur musiał cierpieć...) oraz rekonwalescencji powrócił na miejsce swojego bytowania, gdzie jest dokarmiany przez życzliwą mu osobę:)

W TRAKCIE LECZENIA

Koty wolno żyjące całe życie radzą sobie same i liczą tylko na siebie.

Są same z walką o byt, chorobami, niebezpieczeństwami.

Przeżyją - albo nie.

Blacky do niedawna był jednym z nich.

To duży kocur, na pysku wiele blizn świadczących o stoczonych walkach, spojrzenie zabijaki.

Ale Blacky’ego pokonała choroba.

Jedna z mieszkanek okolicy, w której Blacky bywa, zauważyła, ze kocur coraz bardziej słabnie. Z jego ucha wypływała ropa, która zaklejała pół pyska.

Kiedy udało się, nie bez trudu - kocur do ludzi zaufania nie ma - złapać Blacky’ego i zawieźć go do weterynarza, okazało się, że sprawa jest poważna.

Blacky ma guza w kanale słuchowym. Guz na szczęście jest pozapalny - kocur więc, po operacji i dalszym leczeniu, mógłby powrócić do swojego dawnego życia. Jest jeszcze młody.

Niestety wydatki Fundacji były ostatnio ogromne - no i nie bardzo nas na to leczenie stać.

Dlatego prosimy o wsparcie.

Dla Blackyego, który radził sobie sam, aż nie złamała go choroba. Nie jest ładny. No, miły też nie jest. Nie ufa nam wcale, przywykły liczyć tylko na siebie.

Ale na pewno chciałby pożyć jeszcze trochę.,,

Blacky znalazł już szczęśliwy dom.