Bazyl

Mam na imię Bazylek. Urodziłem się w połowie września.
Pojawiłem się na ogródku, kiedy miałem trzy tygodnie. Pod listkiem.

Nie wiem czy mama mnie gdzieś przenosiła i przypadkiem zgubiła czy może mnie nie chciała. Mogła mnie nie chcieć , bo byłem bardzo chory.
Strasznie płakałem, strasznie! Całą noc! Było mi strasznie zimno, byłem zupełnie sam i bałem się okropnie!!!!
W końcu ktoś mnie usłyszał.
Włożyli mnie gdzieś – było ciepło, nakarmili, pogłaskali. Zaczęli wozić do pana doktora.

Teraz mieszkam w domu tymczasowym. Jestem już całkiem dużym Kocurkiem – no ma się te dwa miesiące w końcu.
I przyznam się do czegoś – uwielbiam ludzi!!!!
Biegnę natychmiast ,żeby się poprzytulać i pomruczeć.
Najchętniej to bym się do jakiegoś tak na stałe przyczepił! Ponoć jestem niesamowity!!!!
A w tajemnicy wam powiem, że najlepsze miejsce do spania na człowieku to szyja i twarz. Co prawda niektórzy nie podzielają mojej opinii…ale ja tak lubię być blisko!

Cały czas dostaje do oczka kropelki, zawsze będzie takie zamglone.
Myślę sobie, że mimo tego oczka mogę być najukochańszym kocim przyjacielem!!!!
Potrzebuje kogoś kto nie pokocha tak strasznie mocno!!!!!! Czasami trochę też łobuzuję, no ale dzieckiem jestem nie?
Jeśli chcesz mnie i tylko mnie to skontaktuj się z moimi opiekunami!

Koty do adopcji

Jadzia
3 lata
Więcej
Masza
1 rok 1 miesiąc
Więcej
W bukowskim schronisku
Lucek
1 rok 2 miesiące
Więcej
Kwarantanna
Niki
0 miesięcy
Więcej