Tobi

Duża firma, kilka tysięcy pracowników i jeden kot. Tak zaczyna się historia Tobiego. Żył tam od kilku miesięcy, ale nikt nie pochylił się nad jego losem.
Nikt nie pomyślał, że nie ma gdzie spać, że nie ma co jeść. Tylko dwie panie przejęły się kocurkiem, ale że same mają domy pełne zwierząt chciały chociaż postawić kocurkowi budkę. Niestety nie dostały zgody. Informacja zwrotna brzmiała „najlepiej żeby kot zniknął!” I tak trafił do nas z katarem i zapaleniem oskrzeli, dodatkowo oczy Tobisia w kiepskim stanie. Teraz już jest dużo lepiej na szczęście.
Tobi jest uroczym i wdzięcznym kocurkiem.
Sądząc z jego zachowania musiał mieć kiedyś dom. Wyjatkowo chętny do pieszczot i domagający się ich nieustannie koci egzemplarz z tego Tobisia.
Kocurek oczywiście nie może wrócić po zkaończeniu leczenia w miejsce z którego został zabrany. Szukamy mu pilnie domu, chociaż domu tymczasowego.
Siedzenie w klatce Tobiemu zdecydowanie nie służy.
Testy Fiv Felv ujemne, odrobaczenie – tak, kastracja – tak.

Koty do adopcji

W bukowskim schronisku
Kiri
6 miesięcy
Więcej
Edward
7 lat
Więcej
Rika
2 lata
Więcej
Figa
3 lata
Więcej