Na terenie działek ROD w Poznaniu został złapany kot, który od dłuższego czasu żył tam samotnie. Po przewiezieniu do lecznicy okazało się, że jego stan jest bardzo poważny – cierpi na zaawansowany nowotwór płaskonabłonkowy z przerzutami, który objął obie uszy, okolice oka, czoło – praktycznie całą głowę.😢💔
Dodatkowo kot jest FIV+ co oznacza, że jego odporność jest osłabiona, a leczenie będzie jeszcze trudniejsze.😢
Mimo wszystko, kot zachowuje się zaskakująco dobrze – jest aktywny, ma apetyt, chętnie się mizia i szuka kontaktu z człowiekiem. To daje nam nadzieję, że nie odczuwa silnego bólu i wciąż ma w sobie wolę walki.
Na szczęście udało się uzyskać pomoc hematologa przy pierwszej wizycie u weterynarza. Kot został przyjęty do szpitala, gdzie wykonano wymaz a próbki zostały wysłane na badanie histopatologiczne – istnieje podejrzenie, że to nie jedyny nowotwór.
Pierwsze kilka dni było kluczowe, czekaliśmy na wyniki badań, by ocenić czy Bulinek przeżyje ewent. zabieg i narkozę. Jak na kota w takim stanie jego wyniki krwi okazały się nie takie złe. Przeszedł zabieg amputacji uszu, ma ściągane szwy, uszka dobrze się goją.😉
Zdajemy sobie sprawę, że jest to kocurek, którego nie czeka długie życie, jednak dopóki jego organizm się nie poddał, a kocurek nie cierpi bardzo, jest mruczącym i miziastym zwierzakiem, postaramy się utrzymać jego życie w komforcie, dopóki to będzie możliwe. Później przyjdzie nam się rozstać, by nie cierpiał bez sensu gdy jego stan zacznie się pogarszać.💔
Na ten moment ma schronienie, czułą opiekę opiekunek i miseczkę pełną wartościowej karmy oraz leki, które wspierają jego organizm.
