Kicia

Kicia trafiła do nas latem, po śmierci starszej właścicielki, z którą mieszkała 10 lat. Rodzina zmarłej Pani nie mogła jej zatrzymać, bo mieli inne zwierzęta, które nie tolerują kotów.
Bardzo źle zniosła zmianę otoczenia, w końcu straciła jedyny świat jaki znała od 10 lat. A tu nowi ludzie wokół, nowe zapachy, nowe miejsce, brak opiekunki, klatka zamiast mieszkania, i 14 innych kotów, które przyszły zajrzeć do klatki, kto będzie ich nową współlokatorką… Ogromny stres jaki przeszła i żałoba po zmarłej Pani źle na nią wpłynęły. Długo nie chciała, jeść, pić, trzeba było jej w tym pomagać, żeby nie zagłodziła sie, jeździliśmy z nia na kroplówki. Jednocześnie nie uciekała od głaskania, pozwalała sobie na to i coraz więcej z tego czerpała przyjemności, w końcu wychowała się w domu z człowiekiem, i bardzo go potrzebowała.
Po dłuższym czasie otworzyła się na nas i zawsze cieszy się, na głaskanie, branie na ręce, potrafi przyjść i usiąść człowiekowi na kolanach.
Rodzina przy przekazywaniu kotki dała nam informację, że Kicia miała problemy z nerkami, ale nie wiedza dokladnie jakie.
Przy pierwszej wizycie kontrolnej na jaką pojechałam z Kicią okazało się też, że ma chorą tarczycę.
Po wynikach badań krwi okazało się, że zaburzone są jeszcze inne paramentry, a po USG jamy brzusznej oraz kilku jazdach na sygnale po kroplówki, z powodu jej gorszego samopoczucia okazało się, że ma zespół triaditis, czyli zapalenie jelita cienkiego, przewodów żółciowych i wątroby i w każdej chwili może dojść do zapalenia trzustki. Zapchane mocno przewody żółciowe mógłby odetkać zabieg w znieczuleniu, niestety tego zabiegu Kicia raczej by nie przeżyła, ze względu na liczne schorzenia, chore nerki i swój wiek. Więc zostaliśmy przy antybiotykoterapii. Tym bardziej, że szanse, że zabieg pomoże wynosiły jakieś 30%, więc nie warto było narażać jej życia, bo nie wybudziłaby się z narkozy 🙁
Obecnie Kicia dostaje steryd i kilka innych leków wspomagających schorowane narządy, jeździ na kontrolne USG i badanie krwi co miesiąc. Leki się sprawdzają, działają, przewody żółciowe nie są już tak tragicznie zatkane, choć nadal są, ważne że jej stan jest stabilny i Kicia ma komfort życia. Nikt nie wie ile będzie jescze żyła przy tych schorzeniach, czy 2 miesiące, czy pół roku czy 2 lata… Dlatego chcemy na ostatni etap jej życia dać jej co najlepsze. Jej miesięczny koszt utrzymania to kilkaset złotych, ale warto, Kicia każdego dnia nam się za to odwdzięcza 🙂
Jest wyjątkowej urody kotką, o bardzo łagodnym usposobieniu, choć jak jakiś inny kot wejdzie jej w drogę potrafi go osyczeć. Widać, że jest już „babcinką”, bo szuka spokoju. Przebywa w naszej kociarni, gdzie obecnie jest ok. 12 kotów (kilka zostało od lata adoptowanych). Kicia raczej od nich stroni, tzn. szuka zacisznych miejsc i tam odpoczywa lub śpi w legowisku. Ożywia się na widok człowieka, czasem też miseczki z karmą.
Niedługo trafi do domu tymczasowego, mamy nadzieję, że odnajdzie się tam i będzie mieć więcej człowieka dla siebie niz w kociarni, gdzie mamy dyżuru tylko 2 razy dziennie. Więc proszę trzymać za nią kciuki 🙂
——————————–

Kicia przybyła do nas dosłownie kilka dni temu. Od małego była w domu ale po śmierci opiekunki stała się bezdomna. Rodzina nie mogła jej zatrzymać. W jednym momencie wszystko straciła. Przyjechała do nas wieczorem i wylądowała w klatce.

Była  przerażona a my jedyne co mogliśmy zrobić to zostawić ją w spokoju.
Kicia nie jadła i chowała się pod kocykiem, jedyną rzeczą z jej domu.
Dziś jest trochę lepiej. Kicia jest bardzo łagodna, spokojna i nieduża. Patrzy na nas tymi swoimi mądrymi oczami i czuje chyba, że chcemy dla niej jak najlepiej. Łatwiej byłoby jej w jakimś dobrym domu. Ale nie ma chętnych na 10 letnie kotki… 4

Może ktoś chciałby jej pomóc?

Ogłoszenie ma na celu znalezienie domu dla zwierzątka. Zastrzegamy sobie prawo wyboru odpowiednich opiekunów. Zwierzątko zostanie przekazane nowym opiekunom po podpisaniu umowy adopcyjnej.

Koty do adopcji

Werka
4 lata
Więcej
Maliniak
7 lat
Więcej
Figa
3 lata
Więcej
Gaja
2 lata
Więcej