Nasz biurowy kotek, rudzielec Robin bardzo, ale to bardzo potrzebuje mieć dom i swojego człowieka.
Mieszka tymczasowo w biurze, bo w kociarni źle się czuł – za innymi kotami po prostu nie przepada.
Gdy zostaje w biurze sam, natychmiast smutnieje. Jeśli słyszy za drzwiami ludzkie głosy, miauczy żeby wypuścić go do towarzystwa. Nie znosi samotności. A przez wiele godzin w ciągu doby jest samotny. Dom i własny człowiek, i możliwość biegania po domu, gdzie się ma ochotę – to by go uszczęśliwiło.
Dla ludzi, których zna i lubi, Robin jest bardzo czułym kotkiem. Lubi kontakt, dotyk, głaskanie. Lubi być noszony na rękach. Sam pakuje się na kolana. Jest gadułą i pięknie mruczy.
Jest ciekawski. Chciałby być wszędzie, a zamknięte drzwi to dla niego wyzwanie – jest mistrzem w ich samodzielnym otwieraniu. Skacze na klamki bardzo umiejętnie i ma doskonałe efekty.
Jest spokojnym kotem, ale lubi się bawić.
Uwielbia kartony – im ciaśniejsze tym lepsze. z entuzjazmiem udeptuje miękkie legowiska i ludzkie kolana.
Lubi obserwować świat zza szyby.
Robin trafił do nas z dużymi zmianami skórnymi. Okazało się, że jest biedak alergikiem. Dzięki specjalistycznej karmie i regularnemu podawaniu leków przestał się drapać i w końcu może cieszyć się spokojem i komfortem. Jego skóra wygląda teraz bez zarzutu. Specjalnej karmy (ZD Hillsa) oraz sterydu będzie może potrzebować do końca życia.
Szukamy dla Robina odpowiedzialnego opiekuna, który będzie kontynuował leczenie (to nic strasznego – po prostu codzienne podanie leku i dobra karma), i da mu dużo miłości. W zamian Robin odda całe swoje rude serducho!
Kontakt w sprawie adopcji:
Ogłoszenie ma na celu znalezienie domu dla zwierzątka. Zastrzegamy sobie prawo wyboru odpowiednich opiekunów. Zwierzątko zostanie przekazane nowym opiekunom po podpisaniu umowy adopcyjnej.
