Pini

Pini jest z nami od czasu gdy była maleńkim kociakiem (ostatnie zdjęcia).
Jest przepiękna, ale… no właśnie jest jedno ale… Pini jest kotem niezbyt zainteresowanym kontaktami z ludźmi.
Jej opiekunka próbowała poświecić jej więcej czasu i przekonać do bliskości z człowiekiem, ale efekt był raczej mizerny.
I w pewnym momencie kitka na wszelki wypadek oddalała się szybko acz z godnością żeby jej pańcia tylko dala jej spokój.
Niestety bycie wypłoszem robi z Pini kota, który automatycznie jest mniej pożądany jako domowy mruczek. 🙁
Poza tym Pini jest jak każdy młody kociak.
Lubi się bawić, a zwłaszcza biegać – jest z niej taki „mały futrzasty perszing”.
Gonitwy uskutecznia z każdym z kocich rezydentów i tymczasków, kto tylko się da do wyścigów zaprosić.
Bardzo żywiołowa jest z niej panna.
Jest takim małym mądrym spryciulkiem – wie jak zdobyć to co akurat chce.
Lubi inne koty –  te młode to najlepsi kumple do zabawy, ale śpi zwykle wtulona w któregoś kociego wujka. 😺
Jej rodzenstwo jest z tych mruczących i nakolankowych, a ona taka zupełnie inna.
Kurde, mamy nadzieje, że mimo to znajdzie sie ktoś kto ja pokocha.
I że może jest ktoś kto będzie potrafił do niej dotrzeć, albo po prostu zaakceptuje te Piniową kocią niezależność.
Już sami nie wiemy za bardzo co począć z tą ślicznotką …
Trafiła do nas gdy dostaliśmy zgłoszenie o dwóch kociakach z zaropiałymi oczkami, a być może nawet bez oczek , które biegały u kogoś na podwórku. Okazało się ostatecznie, że w sumie kociaków jest czwórka (Pini,  Chilli, Mięta i Mniszek) plus ich mamusia Melisa.
Cała rodzina trafiła pod opiekę fundacji. Mała Pini od początku była w najlepszej kondycji. Największa, zdrowa i najszybciej rosnąca.
Teraz z 500 g kruszynki już się zrobiła pannica, że ho ho… zresztą sami możecie podziwiać na zdjęciach jakie „ziółko” z niej wyrosło.

 

Koty do adopcji

Ciapek
1 rok 11 miesięcy
Więcej
Tosia
5 miesięcy
Więcej
W bukowskim schronisku
Kiri
6 miesięcy
Więcej
Lukrecja
2 lata
Więcej