Pirat

Piracik odszedł za Tęczowy Most4.12.2010. Przegrał walkę z okrutną chorobą, umierał w ramionach ukochanej opiekunki – taki mały, półroczny koteczek.
Nie tak miało być.
Nigdy cię nie zapomnimy Piraciku!

Kolejne kocie nieszczęście – mały biedak został dzisiaj znaleziony na leśniej drodze przez naszą wolontariuszkę. Nazwała go Pirat.
To mały kociak – niestety los obszedł się z nim okrutnie. Kotek nie ma oczu. Narazie nie wiemy, jaka jest przyczyna, czy taki sie urodził, czy ślepota jest wynikiem choroby, czy może ktoś tak go skrzywdził.
Nie ma jego mamy w pobliżu, a on sam, pozostawiony bez pomocy – jest skazany na okrutna śmierć.
Na razie jest bezpiecznie zamknięty, aby nie poszedł gdzieś, skąd nie wróci. We wtorek przyjedzie do Poznania.
Na początek trafi do kliniki, ale co dalej?
Czy ktos uratuje Pirata. Da mu dom???
To jego jedyna szansa.

(niestety na teraz nie znam nawet jego płci, upewnimy sie we wtorek).
Prosimy o pomoc w zebraniu środków na pobyt Pirata w klinice. Na ratunek dla niego.
Prosimy o pomoc w szukaniu domu.

Koty do adopcji

Jimmy
4 miesiące
Więcej
Hoss
1 rok 9 miesięcy
Więcej
Pola
5 miesięcy
Więcej
Nelka
5 lat
Więcej